Luksusowy azyl w sercu londynu: six senses otwiera drzwi

Londyn, miasto wiecznie tętniące życiem, zyskało nowy, zaskakujący azyl. Six Senses, marka znana z luksusowych kurortów w odległych zakątkach świata, postawiła na miejską ekspansję, a ich najnowszy hotel, zlokalizowany w historycznej kamienicy Whiteley's w Bayswater, to prawdziwa sensacja.

Od domu handlowego do oazy wellnessu

Kiedyś tętniące życiem centrum handlowe, dziś Six Senses London to synonim wyrafinowanego wypoczynku i holistycznego wellness. Budynek, z jego monumentalną fasadą, skrywa wnętrze, które zdumiewa połączeniem historii i nowoczesności. Architekci z Foster + Partners z pietyzmem odtworzyli oryginalny, imponujący portal, przenosząc go z sąsiedniej ulicy Queensway. To pierwszy znak, że to miejsce jest wyjątkowe.

Po przejściu przez wejście, goście przenoszą się do surrealistycznego ogrodu, gdzie ponad tysiąc roślin, kryształy i rzeźby stworzone przez lokalnych artystów tworzą atmosferę magicznego świata. W powietrzu unosi się zapach eukaliptusa, a wzrok przyciągają fantazyjne rzeźby motyli, królików i grzybów. To wszystko, by odciąć się od zgiełku miasta i zanurzyć w świecie relaksu.

Luksusowe pokoje i wyjątkowe smaki

Luksusowe pokoje i wyjątkowe smaki

Hotel oferuje 109 pokoi i apartamentów, od komfortowych Superior Rooms o powierzchni 325 stóp kwadratowych, po przestronny Whiteley Suite, który zajmuje aż 1787 stóp kwadratowych i posiada prywatny taras. Moja przestronna Suite na ósmym piętrze, z widokiem na wewnętrzne patio, emanowała spokojem dzięki naturalnym materiałom, stonowanej kolorystyce i żywym roślinom. Wielkość łóżka z baldachimem, obitego luksusną pościelą, zapowiadała błogi sen, nawet bez pomocy hotelowego lekarza snu.

Kulinarna podróż rozpoczyna się w Whiteley’s Kitchen, gdzie szef kuchni Eliano Crespi i Jose Jara serwują dania oparte na sezonowych, lokalnych produktach. Śniadanie to uczta dla podniebienia, a lunch i kolacja to eksplozja smaków, od Sriracha-rubbed chicken wings z krabem z Dorset, po New Forest asparagus z małżami i rucolą. Nie można przegapić deseru – Marmite foam z kruszonką z chleba na zakwasie i lodami słodowymi – połączenie, które zaskakuje i zachwyca.

Oaza wellnessu na miastową skalę

Oaza wellnessu na miastową skalę

To jednak kompleks wellness, rozciągający się na prawie 25 000 stóp kwadratowych, jest prawdziwą perełką Six Senses London. Nowoczesna siłownia, sale do jogi i medytacji, Biohack Recovery Lounge z fotelami Therabody i maskami do terapii światłem, a także 13 przestrzeni wellness i sześć gabinetów zabiegowych – to tylko niektóre z atrakcji. Możliwość skorzystania z krioterapi, poduszek sensorycznych, hammamu, a nawet londyńskiej pierwszej basenu z magnezem, to obietnica głębokiego relaksu i regeneracji. Dla tych, którzy szukają bardziej spersonalizowanego podejścia, dostępne są konsultacje z ekspertami ds. biohackingu i alchemikiem Charlotte Pulver, która pomoże stworzyć własne mikstury i toniki.

Six Senses London to nie tylko hotel, to kompleksowa oferta dla tych, którzy cenią sobie zdrowie, wellbeing i luksus. To miejsce, gdzie można uciec od zgiełku miasta i naładować baterie, a jednocześnie doświadczyć autentycznego londyńskiego klimatu.

Wybierając się do Six Senses London, warto rozważyć skorzystanie z kart kredytowych oferujących punkty IHG One Rewards, a także programów Fine Hotels + Resorts American Express, które zapewniają dodatkowe korzyści, takie jak ulepszone pokoje i kredyty na posiłki. To inwestycja w siebie, która z pewnością się opłaci.