Stary boeing 747 zawisł nad seattle – nowa ikona miasta?

Seattle zyskało nową, niezwykłą atrakcję – fragment historycznego Boeinga 747-400 zawieszony między dwoma 48-piętrowymi wieżowcami. To jeden z najbardziej spektakularnych elementów nowego kompleksu mieszkalno-handlowego Aero1200, który budzi zarówno zachwyt, jak i zdziwienie wśród mieszkańców i turystów.

Architektoniczne szaleństwo czy hołd dla dziedzictwa lotniczego?

Architektoniczne szaleństwo czy hołd dla dziedzictwa lotniczego?

Projekt, który pierwotnie zakładał jedynie nowoczesną architekturę, zyskał zupełnie nowy wymiar dzięki umieszczeniu w nim fragmentu odstawionego do kąta samolotu. Matthew Burchette, starszy kustosz Muzeum Lotnictwa w Seattle, trafnie zauważa: „Jesteśmy miastem związanym z lotnictwem, więc dodanie do pejzażu ikonicznego 747, samolotu, który zrewolucjonizował Podróże lotnicze, wydaje się naturalne. Po prostu jest to niesamowite!”. Boeing 747, nazywany „Królową Niebios”, produkowany był w fabryce w Everett, niedaleko Seattle, od 1968 roku aż do wczesnych lat 2023. Projekt Aero1200, oprócz samolotu, oferuje dwa baseny na dachu, przestrzeń na wydarzenia Live Nation z 2300 miejscami oraz sklep Trader Joe’s – wszystko to ma przyciągnąć uwagę i stać się nowym punktem na mapie Seattle.

Przeszkodzenia na drodze do realizacji marzenia

Historia realizacji Aero1200 nie była jednak usłana różami. Budowa, rozpoczęta w 2018 roku, uległa znacznym opóźnieniom z powodu pandemii koronawirusa, strajków oraz licznych problemów finansowych, prawnych i kadrowych, z którymi borykała się Westbank, pierwotny inwestor. Obecnie odpowiedzialność za projekt przejął OP Trust z Toronto. Największym wyzwaniem okazało się jednak przetransportowanie samego samolotu.

Zanim fragment Boeinga zawisł w powietrzu, trzeba go było rozebrać i przetransportować z bazy złomowania w Victorville, w Kalifornii. Według JTM Construction, obecnego generalnego wykonawcy, pierwotne plany zakładały transport całego, nienaruszonego samolotu. Ostatecznie, ze względu na ograniczenia logistyczne, samolot został podzielony na 39 części, które przewożone były na specjalnych platformach. Aaron O'Kelly, starszy inżynier projektu JTM, podkreśla: „Niektóre z ładunków były tak duże, że wymagały eskorty policyjnej z Kalifornii aż do Waszyngtonu”. Przewóz poszczególnych elementów wymagał uzyskania specjalnych pozwoleń, nocnych blokad ulic i starannego planowania trasy przez zatłoczone centrum Seattle.

Koniec budowy blisko

Obecnie, w listopadzie 2025 roku, prace nad łączeniem elementów samolotu dobiegają końca. Według szacunków, do montażu potrzebnych będą ponad 60 000 nowych elementów łączących – nitów i śrub. Kabina pilotów została już zamontowana, a obecnie trwają prace nad statecznikiem pionowym, ogonem i dziobem samolotu. „Dziob będzie ostatnim elementem, który zostanie zamontowany” – dodaje O'Kelly. „Myślimy o tym, jako o uroczystym zakończeniu prac.”

Choć na razie nie podjęto decyzji, jak wykorzystać fragment samolotu w kompleksie Aero1200, pojawiają się już liczne pomysły – od kawiarni i parkietu tanecznego, po. tor bowlingowy wewnątrz Boeinga 747! Niezależnie od tego, jak zostanie wykorzystany, ten niezwykły element architektury z pewnością na długo zapadnie w pamięć mieszkańcom i gościom Seattle.