Lotniczy boom czeka! prognozy iata obiecują podróże na skalę, o jakiej nie śniliśmy
Przyszłość lotnictwa rysuje się niezwykle obiecująco – tak przynajmniej wynika z najnowszych prognoz IATA. Zapomnijmy o podróżach w obrębie jednego kraju. Wkrótce będziemy pokonywać dystanse, które do tej pory wydawały się nieosiągalne. Czy jesteśmy gotowi na rewolucję w turystyce?
Ogromny wzrost popytu: 20,8 biliona kilometrów pasażerskich do 2050 roku
Według IATA, do połowy stulecia światowi pasażerowie pokonają aż 20,8 biliona kilometrów pasażerskich, co oznacza wzrost o 3,1% rocznie przy umiarkowanych założeniach. W scenariuszu optymistycznym ta liczba może wzrosnąć do 21,9 biliona, przy wzroście sięgającym 3,3%. Różnica jest zauważalna, ale fakt pozostaje faktem: lotnictwo czeka potężny rozkwit.
Prognozy te, oparte na zaawansowanym modelu ekonomicznym uwzględniającym dane z poszczególnych krajów, analizują nie tylko liczbę pasażerów i pojemność samolotów. Wiedzą, ile osób pracuje, jak kształtują się dochody, a nawet jak wpływa na to koszt życia. To nie są przypadkowe szacunki, to analiza oparta na latach obserwacji i ścisłych danych.

Azja i afryka – silniki wzrostu
Choć wzrost popytu będzie globalny, to największe zmiany z pewnością zobaczymy w krajach rozwijających się, a zwłaszcza w Azji i Pacyfiku (3,8% rocznie) oraz w Afryce (3,6%). W Europie wzrost wyniesie 2,5%, a w Ameryce Północnej 2,8% – to solidne, choć mniej spektakularne tempo.
Najszybciej rozwijające się rynki to: podróże wewnątrz Afryki (4,9%), połączenia Afryka–Azja i Pacyfik (4,5%), Azja i Pacyfik–Bliski Wschód (3,9%) oraz podróże wewnątrz Azji i Pacyfiku (również 3,9%). To dowód na to, że nowe rynki otwierają się na świat, a świat otwiera się na nie.
Kluczem do sukcesu jest oczywiście rozwój infrastruktury i dostosowanie przepisów prawnych do dynamicznie zmieniającej się sytuacji. Wraz z rozwojem gospodarczym i urbanizacją, dostęp do lotnictwa staje się coraz bardziej powszechny, a to z kolei generuje jeszcze większy popyt.

Czy boeing i airbus widzą to tak samo?
Oczywiście! Producenci samolotów, tacy jak Airbus i Boeing, przewidują podobne trendy. Szacują, że w Azji Południowej popyt wzrośnie o blisko 7%, a w Azji Południowo-Wschodniej nawet o 7,2%. Co ciekawe, Chiny planują podwoić swoją flotę lotniczą do 2043 roku, co będzie miało ogromny wpływ na globalny popyt na podróże lotnicze.

Zmiana kursu: powrót do normalności nie nadejdzie szybko
Pandemia COVID-19 na długo odcisnęła piętno na branży lotniczej. Choć Gospodarka odżywa, liczba pokonanych kilometrów pasażerskich wciąż nie wróciła do poziomów sprzed pandemii. Nawet w optymistycznych prognozach, pełny powrót do dotychczasowych trendów nie jest przewidywany przed połową stulecia. To zmiana, z którą branża musi się pogodzić.
Wzrost tempa podróży lotniczych spowalnia. Kiedyś, między 1972 a 1998 rokiem, tempo wzrostu sięgało 6,1% rocznie. Od 1998 do 2024 roku spowolniło do 4,5%, a prognozy IATA wskazują na około 3,1% w przyszłości. Nie oznacza to jednak, że ludzie stracili ochotę na podróże – po prostu dojrzałe rynki rosną wolniej.
Dalszy rozwój lotnictwa zależy od inwestycji w infrastrukturę, innowacji technologicznych i przede wszystkim – od spójnych polityk państwowych. W przeciwnym razie, potencjał wzrostu pozostanie niewykorzystany.
Willie Walsh, dyrektor generalny IATA, podkreśla, że prognozy są pozytywne i że ludzie chcą podróżować.
